Legislacja

Zakazany handel

Obywatelski projekt ustawy o zakazie handlu w niedzielę przeszedł całą ścieżkę legislacyjną. Budzący niemałe kontrowersje zakaz pojawił się w szerszej debacie publicznej we wrześniu 2016 r., kiedy to projekt trafił do Parlamentu. Po trzech czytaniach i trzech głosowaniach projekt trafił do Senatu, a potem na biurko Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Prezydencki podpis z 30 stycznia oznacza, że ustawa wchodzi w życie od marca br.

Propozycja przepisu wyszła od przedstawicieli związku zawodowego „NSZZ Solidarność”. Ich argumenty odnosiły się do poprawy życia rodzinnego i religijnego osób pracujących w handlu detalicznym oraz do ochrony interesów małych rodzinnych sklepów. Powoływano się także na przykład krajów Zachodniej Europy, gdzie handel w niedzielę jest ograniczony. Nie omieszkano także wspomnieć o przykładzie Węgier, które podobne przepisy wprowadziły wiosną 2015 r.

Zawartość ustawy

Projekt przewiduje zakaz handlu w święta i ograniczenie handlu w niedzielę, które do 2020 r. przekształci się w całkowity zakaz sprzedaży w tym dniu tygodnia. Od marca 2018 r. handel będzie dozwolony tylko w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca, od 2019 r. tylko w ostatnią niedzielę miesiąca, a w 2020 r. sprzedaż detaliczna w niedzielę będzie całkowicie zakazana. Ustawa przewiduje ok. 30 wyłączeń, które pozwalają na sprzedaż tam, gdzie pełni ona funkcję pomocniczą do podstawowej działalności operacyjnej.

Szczegóły związane z projektem wskazują na to, że Polska będzie miała najbardziej restrykcyjną ustawę w Europie, a ograniczenia są porównywalne zastosowane w wariancie węgierskim. O ile na Węgrzech w małych sklepach oprócz przedsiębiorcy mogą pracować także członkowie jego rodziny, o tyle w Polsce będzie to zabronione. Pierwotna wersja ustawy zakładała zakaz pracy w magazynach, centrach logistycznych oraz sklepach franczyzowych. Z kolei sankcja karna jest bardziej liberalna w polskiej wersji – od 1000 do 100000 zł grzywny w porównaniu ze stosowanym na Węgrzech czasowym zakazem handlu.

Konsekwencje

Ustawa jest krytykowana z wielu stron. Najważniejszą z nich jest ograniczenie wolności poprzez ingerencję w zwyczaje zakupowe Polaków. Ponadto wskazuje się, że przez nowy przepis wielu pracowników handlu straci pracę, a dotychczasowi będą otrzymywać niższe wynagrodzenie z tytułu niemożności pracy w ostatni dzień tygodnia. Ustawowemu zakazowi handlu sprzeciwia się 76% Polaków, a ograniczenie ma mniej więcej tyle samo zwolenników i przeciwników.

Analizy ekspertów wskazują na to, że oponenci projektu powołujący się na argumenty natury ekonomicznej mogą to robić bez zarzutu o kłamstwo czy manipulację. Raport z analizy przeprowadzonej przez specjalistów z PwC opublikowany w grudniu 2016 r. wskazał na negatywne skutki ustawy dla obrotów handlowych, zatrudnienia i budżetu państwa. Według analityków obroty w handlu detalicznym spadną o co najmniej 9,6 mld zł, a straty z budżetu państwa wyniosą nie mniej niż 1,8 mld zł. W przypadku zatrudnienia spadek etatów ma przekroczyć 36 tys. Wcześniejsze analizy wskazywały na spadek zatrudnienia na poziomie 50-55 tys., a nawet 60-85 tys. Negatywne skutki wejścia w życie ustawy będą widoczne  już niedługo.

Na ustawie oprócz sprzedawcy stracą także właściciele powierzchni handlowych na wynajem, przede wszystkim w galeriach handlowych. Dla wielu sprzedawców niedziela jest właśnie tym dniem tygodnia, który decyduje o rentowności punktów sprzedaży. Wejście w życie przepisów w pełnym wymiarze będzie oznaczało exodus wielu mniejszych sprzedawców z galerii handlowych, a ich odsetek może sięgnąć nawet 50%.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że część podmiotów będzie próbowała obejść ustawę i w niektórych przypadkach będzie to skuteczny manewr. Przykładami furtki umożliwiającej sprzedaż detaliczną w ostatni dzień tygodnia są dozwolona sprzedaż na stacjach benzynowych oraz coraz popularniejsza sprzedaż internetowa (e-commerce). Sprzedawcy będą mogli uzasadniać swoją działalność wspieraniem stacji benzynowych lub powołując się na własną sprzedaż internetową określać sklep stacjonarny mianem showroomu.

Powtórka z rozrywki?

Wiele tendencji związanych ze sprzedażą detaliczną będzie wyglądała porównywalnie do tych z przypadku węgierskiego. W tym kraju po wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę sprzedaż w czwartki i piątki wzrosła o odpowiednio 24 proc. i 21 proc. Z kolei polscy handlowcy przewidują, że ruch z niedzieli przypadnie w 20 proc. na piątek wieczór, w 60 proc. na sobotę i w 20 proc. na poniedziałek rano.

Najciekawszym zjawiskiem zaobserwowanym na Węgrzech w czasie obowiązywania zakazu prowadzenia sprzedaży detalicznej w niedzielę był pięciokrotny wzrost liczby małych firm, które wycofały się z handlu detalicznego, co mogło szokować proponentów pomysłu powołujących się na dobro rodzinnych sprzedawców. Duże sklepy i hipermarkety celowo wydłużały czas pracy w pozostałe dni i oferowały w soboty duże promocje po to, żeby ich klienci zrobili zakupy na niedzielę. W tym samym czasie internetowe sklepy z żywnością odnotowywały kilkunastoprocentowe wzrosty sprzedaży. Pracownicy sklepów musieli w ciągu tygodnia zostawać dłużej w pracy, a otrzymywany bonus z tego tytułu było niższe niż dodatek za pracę w niedzielę.

Niezadowolenie z zaproponowanego przez rząd rozwiązania deklarują zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy. W związku z tym pojawiło się klika alternatywnych pomysłów, które cieszą się większą popularnością i opierają się na tych samych motywach, które kierowały proponentami niedawno podpisanej ustawy. Jednym z pomysłów jest proponowana przez OPZZ 2,5 razy wyższa stawka za pracę w niedzielę. Inny projekt przewiduje ograniczenie godzin handlu w ostatni dzień tygodnia do godziny 13:00.

Istnieje również pomysł, według którego należy zapewnić pracownikom handlu dwie wolne niedziele w każdym miesiącu. Rząd stoi jednak twardo przy zakazie sprzedaży, co wyraziła minister pracy Elżbieta Rafalska.

Węgierski zakaz handlu w niedzielę wprowadzony na wiosnę 2015 r. nie przetrwał próby czasu. Pod wpływem niezadowolenia społecznego oraz negatywnych skutków dla budżetu, sprzedaży i sklepów rząd węgierski wycofał zakaz rok później. Jest wysoce prawdopodobne, że polski scenariusz będzie wyglądał podobnie, a rządzący obserwując szkodliwe skutki zakazu wycofają się z tego pomysłu.

Szymon Wieczorek

 

Be the first to comment on "Legislacja"

Dodaj komentarz

    Visit Us On FacebookCheck Our Feed