Koronawirus groźniejszy niż nam się wydaje?

W grudniu ubiegłego roku w Chinach w mieście Wuhan, pojawił się wirus SARS-CovV-2- tzw. koronawirus. Od tego czasu na świecie jest zarażonych ponad 100 tys. osób z czego w tym tygodniu został  potwierdzony pierwszy przypadek zarażenia w Polsce. Coraz większym wyzwaniem ze strony rządu, oprócz sprostania epidemii od strony medycznej, staje się zapobiegnięcie gospodarczemu spowolnieniu. Czy skutki wirusa mogą być na tyle silne by wywołać trwałą recesję? Dlaczego gospodarki są zarażane – mogłoby się wydawać – szybciej niż ludzie?

Chińska Republika Ludowa jest obecnie drugą największą gospodarką na świecie i pozostaje kluczowym partnerem handlowym dla większości krajów. W związku z tym wpływ zmian ich sytuacji gospodarczej na resztę świata nie pozostaje niezauważony, a ich problemy szybko stają się problemami reszty.

Ostrzeżenia analityków

Analitycy ostrzegają, że do branż najbardziej narażonych na skutki epidemii należą: grupy transportowe, wytwórcy dóbr luksusowych, a przez zakłócenia dostaw – także przemysł wytwórczy. Zagrożone są również linie lotnicze, wśród których mamy już pierwszą ofiarę – brytyjską linię Flybe, która zbankrutowała w nocy z 4 na 5 marca. Przedsiębiorstwo było w już bardzo ciężkiej kondycji ale drastyczny spadek popytu wykluczył go na dobre z rynku. W związku z epidemią na terenie Chin tysiące ludzi zostało objętych kwarantanną, a wiele fabryk musiało zawiesić swoją działalność. Jednak problemy z działalnością fabryk szybko przeniosły się także poza granice Państwa Środka. W związku z problemami w dostawach firma Nissan została zmuszona zamknąć swoją fabrykę, a kolejne firmy takie jak Apple i Jaguar Land Rover obawiają się, będą musiały postąpić podobnie. Ponadto rynek oczekuje pierwszego spadku popytu na ropę od dekady. Chiny są największym importerem ropy naftowej, zatem ich problemy gospodarcze osłabiają popyt na ten surowiec, a co za tym idzie – także jego cenę. Poza tym wszelkie eventy sportowe czy targi handlowe odbywające się na terenie Chin zostały odwołane lub przełożone.

Przedsiębiorstwa już odczuwają skutki wirusa w postaci zmniejszonych zysków oraz zakłóconych łańcuchów dostaw, a zakłócenia gospodarcze przeniosły się także na rynki finansowe. W związku z tym pojawiają się obawy, czy koronawirus wywoła lub przyspieszy nadejście ogólnoświatowej recesji.

Jakie działania podejmują władze monetarne oraz rządy w związku z epidemią?

Banki Centralne wielu państw m.in. Australii już luzują swoją politykę. We wtorek uczynił to także FED obniżając stopę procentową do przedziału 1 – 1,25 proc. Natomiast stopy procentowe w Polsce mimo skoku inflacji zostały niewzruszone. A to wszystko – wg. polityków, w imię podtrzymania klimatu inwestycyjnego, uspokojenia oczekiwań oraz uchronienia kolejnych sektorów gospodarki przed zarażeniem się.

Niektórzy ekonomiści twierdzą, że recesja jest nieunikniona – inni natomiast, że osłabienie wywołane wirusem jest przejściowe i w następnych okresach gospodarka odbije utracone wartości. Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że światowy wzrost gospodarczy spadnie do poniżej 2,9%, a w strefie euro do 1,2%. Wg. Reutersa gospodarka chińska zwolni do 4.5% jeszcze w pierwszym kwartale 2020. Byłoby to najwolniejsze tempo wzrostu gospodarczego od czasów kryzysu z 2008 roku. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) przewiduje, że w II kwartale br. epidemia zacznie wygasać, oraz że gospodarki innych krajów nie zostaną sparaliżowane w takim stopniu w jakim to nastąpiło w Chinach. Jest jeszcze za wcześnie by odczuć ogólnogospodarcze skutki epidemii.

Zatem czy działania podejmowane przez rządy i banki centralne są konieczne? Czy może obniżki stóp procentowych (już bardzo niskich) są związane z nadchodzącymi wyborami (np. w USA) i próbą podkręcania koniunktury, aby uniknąć społecznego niezadowolenia? Epidemia koronawirusa stanowi również idealny pretekst, by owa obniżka stóp była bardziej akceptowana przez opinię publiczną, gdyż władzom nie chodzi o wygraną polityczną, lecz „pomoc” poszkodowanym przedsiębiorcom.

                                                                                                  Natalia Kiernozek

Be the first to comment on "Koronawirus groźniejszy niż nam się wydaje?"

Dodaj komentarz

    Visit Us On FacebookCheck Our Feed