Inflacja mocno rośnie

Przewidywania dotyczące silnego wzrostu inflacji w pierwszym kwartale zdają się spełniać. GUS podał, iż w styczniu ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 4,4% r/r. To oznacza, iż inflacja o 0,2 p. proc. przebiła oczekiwania analityków. Nietrudno wywnioskować z tych danych, iż wzrost cen znajduje się aktualnie dość znacząco powyżej zakładanego przez NBP celu inflacyjnego oraz widełek dopuszczalnych wahań (±1 p. proc.).

Silny wzrost inflacji

Tym samym inflacja osiągnęła najwyższy poziom od grudnia 2011 roku. Oczywiście nie można zapominać, iż jeszcze niedawno eksperci zastanawiali się, dlaczego w warunkach dobrej koniunktury wzrost cen jest tak ospały, a w 2015 i 2016 roku mieliśmy do czynienia z deflacją. Tak więc chwilowe odbicie inflacji ponad normę jest dopuszczalne. Niebezpieczne byłoby utrzymanie się tej sytuacji, bądź dalszy szybki wzrost cen przy mocno hamującej gospodarce. Taki scenariusz wydaje się jednak mało prawdopodobny.

Zharmonizowany wskaźnik cen konsumpcyjnych (HICP) umożliwiający porównanie wzrostu cen w poszczególnych krajach UE jednoznacznie pokazuje, iż znajdujemy się zdecydowanie powyżej unijnej średniej (3,8% r/r w styczniu w Polsce w porównaniu ze średnią 1,7% r/r).

Inflacja bazowa bez cen żywności i energii, która pokazuje fundamentalne procesy cenowe również jest wysoka i wyniosła w styczniu prawdopodobnie 3,3%. To oznacza, iż była najwyższa od wiosny roku 2002.

Co napędza inflację?

Inflacja napędzana jest w głównej mierze poprzez wzrost cen żywności (ze względu na suszę w zeszłym roku oraz ASF) i kosztów związanych z mieszkaniem. Już od wielu miesięcy odnotowywane jest gwałtowne podrożenie wywozu śmieci (nawet o ponad 30%) w związku z tzw. „ustawą śmieciową” i wynikającym z niej wzrostem cen wywozu odpadów niesegregowanych. Swój udział mógł mieć też wzrost cen energii, który jednak ma być ”zneutralizowany” poprzez rekompensaty. Ekonomiści zwracają także uwagę, iż możemy mieć do czynienia z „odreagowaniem” cen na skutek wysokiego wzrostu płac w ostatnich latach.

Nie ma natomiast zgody między analitykami co do tego czy i jaki wpływ miał dotychczasowy wzrost płacy minimalnej. Najlepiej różnicę w poglądach pokazuje krótka wymiana zdań między ekonomistami ING i mBanku na Twitterze. Według tych pierwszych wzrost inflacji bazowej należy tłumaczyć poprzez wzrost płacy minimalnej, natomiast analitycy mBanku zapytali „Gdzie ta płaca minimalna w tej inflacji?”. Aby zobaczyć, kto jest bliżej prawdy należy poczekać na szczegółowe dane GUS-u.

Stan debaty

W debacie publicznej natomiast „dyskusja” odbywa się na się niestety na zasadach znanych od lat. Z jednej strony mamy polityków straszących „galopującą drożyzną” (warto sprawdzić definicję inflacji galopującej, wszak w Polsce wciąż mamy jedynie inflację pełzającą), a z drugiej rządzących, którzy udają, że nie ma żadnego powodu do dyskusji, gdyż „płace rosną szybciej”, a w ogóle to powodem inflacji są wydarzenia na Bliskim Wschodzie, przez co wg Prezydenta ropa drożeje (mimo, iż ta ostatnio mocno potaniała). Oczywiście w sukurs przychodzi TVP, gdzie ostatnio prowadzący Adrian Klarenbach stwierdził w odpowiedzi na przytaczane dane GUS-u, że „przecież pietruszka potaniała, więc co Pani mówi o drożyźnie”. Ten publicystyczny wtręt ilustruje, jak zniekształcony, pozbawiony zniuansowania przekaz trafia do „mainstreamu”.

Polityka pieniężna

Natomiast Rada Polityki Pieniężnej postanowiła w lutym jak zwykle nie zmieniać swojego wyczekującego nastawienia i nie zmieniać stóp procentowych. Stopa Stopy wciąż wynoszą kolejno: referencyjna 1,50%, lombardowa 2,50%, depozytowa 0,50%, redyskonta weksli 1,75%. RPP wciąż twierdzi, iż skok inflacji jest przejściowy i w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej wzrost przeciętnego poziomu cen będzie się kształtować w pobliżu celu inflacyjnego. Poza tym inflacja na poziomie 4,4% w sporej mierze jest efektem procesów, na które polityka pieniężna ma mocno ograniczony wpływ. Niektórzy stoją na straży stanowiska, iż idealny czas na podwyżki stóp był 2 lata temu, kiedy byliśmy w szczytowej koniunkturze natomiast w dzisiejszych okolicznościach zmiana stóp byłaby pozbawiona sensu.

Michał Łesyk

Be the first to comment on "Inflacja mocno rośnie"

Dodaj komentarz

    Visit Us On FacebookCheck Our Feed