Aktywność zawodowa, bierność zawodowa i bezrobocie.

Komunikaty płynące z mediów dotyczące rynku pracy mogą być dla niektórych osób dość mylące – z jednej strony mówi się o rekordowo niskiej stopie bezrobocia (np. poniżej 7%), a z drugiej podkreśla się problem niedostatecznego wskaźnika zatrudnienia, poniżej 60%. Na pierwszy rzut oka coś tu się nie zgadza – gdzie się podziały pozostałe „procenty” i jaki jest ich status? W celu wyjaśnienia tej kwestii należy zapoznać się ze znaczeniem podstawowych wskaźników dotyczących zatrudnienia.

Miary aktywności zawodowej i zatrudnienia.

Na początek rozważmy współczynnik aktywności zawodowej. Informuje on o tym, jaka część ludności w wieku produkcyjnym jest aktywna zawodowo, tzn. pracuje lub jest bezrobotna, ale gotowa podjąć pracę na dany moment pomiaru. Pod pojęciem wieku produkcyjnego rozumiemy osoby, które ukończyły co najmniej 15 rok życia. Górna granica bywa natomiast różna – międzynarodowym standardem jest wiek 64 lat (włącznie), ale przykładowo GUS stosuje niższy próg w przypadku kobiet: 59 lat. Zatem w Polsce „wiek produkcyjny” kończy się wraz z osiągnięciem minimalnego wieku emerytalnego.

Wzór na współczynnik aktywności zawodowej (WAZ) wygląda więc następująco:

WAZ = (LAZ/LWP) *100%,

gdzie     LAZ – liczba osób aktywnych zawodowo w wieku produkcyjnym

LWP – całkowita liczba osób w wieku produkcyjnym

Podobnie wygląda wskaźnik zatrudnienia, przy czym – jak sugeruje nazwa – mierzy on odsetek wyłącznie osób pracujących (nie wlicza się szukających pracy) w wieku produkcyjnym.

Różnice w pomiarach bezrobocia

Druga strona medalu, czyli stopa bezrobocia, nie jest wbrew pozorom wielkością jednoznaczną. Generalnie oblicza się ją jako stosunek liczby osób bezrobotnych do ogółu aktywnych zawodowo (a więc zarówno pracujących, jak i szukających pracy). Tyle, że bezrobotnych można zdefiniować na nieco odmienne sposoby. Najprostszą miarą jest bezrobocie rejestrowane, w którym pod uwagę bierze się po prostu wszystkie osoby zarejestrowane w urzędzie pracy jako bezrobotne.

Tymczasem nie każdy zarejestrowany w urzędzie bezrobotny rzeczywiście pozostaje bez pracy, albo faktycznie tej pracy szuka. Stąd GUS dokonuje również co kwartał tzw. Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL), w ramach którego szacowana jest inna stopa bezrobocia – w tym przypadku uwzględnia się jedynie te osoby w wieku produkcyjnym, które aktualnie nie pracują, w okresie poprzedzającym badanie aktywnie poszukiwały pracy oraz są gotowe ją rzeczywiście podjąć od zaraz. W Polsce stopa bezrobocia wg BAEL jest zazwyczaj mniejsza od „rejestrowanej” o ok. 1,5 p.p., a tę różnicę stanowią m.in. osoby pracujące w szarej strefie oraz pobierające zasiłek dla bezrobotnych, które tak naprawdę nie są szczególnie zainteresowane zatrudnieniem.

Z drugiej strony, bezrobocie rejestrowane może okazać się niższe niż bezrobocie rzeczywiste, gdyż część osób faktycznie bezrobotnych może nie być zarejestrowana jako takie. W szczególności w przypadku państw słabo rozwiniętych lub doświadczających rozmaitych trudności strukturalnych mówi się o tzw. bezrobociu ukrytym. Zalicza się do niego np. nadmiar osób pracujących w rolnictwie (więcej niż wynika z jego potrzeb) ze względu na niemożność znalezienia innej pracy.

Płaca progowa.

Płaca progowa (ang. reservation wage) oznacza minimalne wynagrodzenie, które skłoni daną osobę do podjęcia pracy. Jej wysokość różni się w zależności od osoby, natomiast ważniejsze nawet od ustalenia jej dokładnej wielkości (bardzo subiektywnej i zmiennej) jest zrozumienie czynników, które na nią wpływają i tym samym motywują kogoś do podjęcia lub rezygnacji z pracy. Nie ma w tej kwestii zbyt wielu niespodzianek – płaca progowa odpowiada poniekąd oczekiwaniom płacowym i rośnie m.in. wraz ze wzrostem przeciętnych wynagrodzeń gospodarce („skoro inni zarabiają więcej, ja też powinienem”), kosztami towarzyszącymi pracy (np. dojazdy, wyżywienie w czasie pracy) czy zwiększonym opodatkowaniem dochodów z pracy.

Podobnie niższe bezrobocie oraz wyższe kwalifikacje danego pracownika przekładają się na wyższe oczekiwania i płacę progową, natomiast liczą się również alternatywne źródła dochodu – przykładowo wysokie wpływy z lokaty, wynajmu nieruchomości czy rozmaitych zasiłków sprawiają, że nie każdy czuje potrzebę szukania pracy, dopóki wynagrodzenie nie będzie wystarczająco atrakcyjne. Z drugiej strony dłuższy czas pozostawania bez pracy i poszukiwania jej może stopniowo obniżać oczekiwania płacowe (gdy komuś zależy na zatrudnieniu „za wszelką cenę”) – wtedy płaca progowa spada.

Zjawisko bierności zawodowej oraz tzw. pułapka bierności.

Stan bierności zawodowej bywa mylnie utożsamiany z byciem zarejestrowanym jako bezrobotny. Tymczasem osoba bierna zawodowo to taka, która – będąc w wieku produkcyjnym – nie tylko nie pracuje, ale również nie szuka pracy (lub nie jest gotowa do jej podjęcia) i nie jest zarejestrowana jako bezrobotna. Do najliczniejszych grup składających się na grono osób biernych zawodowo należą m.in.: niepracujący studenci i licealiści, osoby pobierające rentę i wcześniejszą emeryturę oraz matki niepracujące z powodu opieki nad dziećmi. Odsetek osób biernych zawodowo można łatwo ustalić, odejmując od 100% wartość współczynnika aktywności zawodowej.

Zjawisko bierności zawodowej, jak również bezrobocia, jest samo w sobie niepożądane zarówno z punktu widzenia danej osoby, jak i całej gospodarki. Jednak sytuacja staje się szczególnie poważna w obliczu tzw. pułapki bierności zawodowej. Polega ona na samonapędzającym się pogarszaniu pozycji danej osoby na rynku pracy. Wszystko zaczyna się od przerwania aktywności zawodowej wskutek utraty (w wyniku zwolnienia) lub rezygnacji z pracy (np. na czas wychowania dzieci), zdarzają się również przypadki – w warunkach wysokiego bezrobocia – gdy ktoś nie ma nawet możliwości znalezienia pierwszej pracy.

Osoba pozostająca coraz dłużej poza rynkiem pracy zazwyczaj traci stopniowo kwalifikacje i motywację. Jeśli z jakiegoś powodu nie uda się jej dość szybko wrócić na rynek pracy, jej sytuacja będzie się pogarszać, a powrót stanie się coraz trudniejszy (o ile nie podejmie ona wysiłków np. w celu zdobycia nowych umiejętności lub wiedzy w międzyczasie). Z czasem powstaje bardzo niebezpieczne błędne koło – zbyt niskie kwalifikacje lub zbyt długa przerwa w pracy coraz bardziej utrudniają znalezienie zatrudnienia, a wydłużający się brak zatrudnienia pogarsza kwalifikacje i zniechęca do dalszych poszukiwań oraz pracy nad sobą.

Powyższe zjawisko jest jednoznacznie negatywne i rządy państw rozwiniętych stosują różne strategie aktywizacji dotkniętych nim osób. W szczególności dotyczy to ludzi młodych, dla których początkowe przeszkody w znalezieniu pracy mogą oznaczać fatalne perspektywy na całe życie, a w szerszym kontekście nieprzyjemne konsekwencje dla całego społeczeństwa. Do tej grupy społecznej odnosi się termin NEET (ang. not in employment, education or training) oznaczający ludzi, którzy równocześnie nie pracują, nie uczą się (w tym nie studiują) ani nie szkolą się do wykonywania zawodu.

Be the first to comment on "Aktywność zawodowa, bierność zawodowa i bezrobocie."

Dodaj komentarz

    Visit Us On FacebookCheck Our Feed