Akcja… cięcie. Reforma podatkowa w USA

Obie izby amerykańskiego Kongresu przyjęły własne wersje największej od 1986 roku przebudowy systemu podatkowego. Teraz Senat i Izba Reprezentantów, a w szczególności kongresmeni ze stojącej za reformą Partii Republikańskiej, muszą wypracować wspólną wersję ustawy by przedstawić ją prezydentowi Trumpowi do podpisu. Już teraz można domyślić się, jakie elementy na pewno się w niej znajdą – olbrzymie cięcia podatków.


Odchudzanie lewiatana


Wspólne dla obu wersji Tax Cuts and Jobs Act są obniżki podatków płaconych przez firmy i przez osoby fizyczne. Najwięcej zyska biznes – po obniżce stawki podatku CIT do 20% z 35% (co jest najwyższą stopą w rozwiniętych krajach, choć efektywne opodatkowanie jest znacznie niższe) i pomimo likwidacji części ulg. W ciągu dekady od wejścia nowej ustawy w życie, przedsiębiorstwa zapłacą łącznie o 1,1 biliona dolarów mniej.

Niższe podatki zapłacą również obywatele dzięki podwyżce kwoty wolnej oraz zmianie progów podatkowych. W propozycji Izby Reprezentantów przyjętej 16 listopada najniższa stawka ma wzrosnąć z 10% do 12%, a najwyższa ma pozostać na obecnym poziomie 39,6%, z kolei Senat przegłosował 2 grudnia wersję z najniższą stopą 10% i najwyższą 38,5%. Zmniejszona lub zlikwidowana ma zostać część ulg podatkowych i subsydiów (np. do ubezpieczenia zdrowotnego). W efekcie mieszkańcy oszczędzą przez 10 lat około 200 miliardów dolarów. Oprócz tego najbogatsi podatnicy zyskają 150 miliardów dolarów dzięki stopniowemu zniesieniu odpowiednika podatku spadkowego.


Łącznie więc budżet federalny straciłby około 1,4 biliona dolarów przez 10 lat. Według bezpartyjnej Wspólnej Komisji Podatkowej reforma skutkować będzie PKB wyższym o 0,8%, a zatrudnieniem i prywatną konsumpcją zwiększoną o 0,6%. Nawet jednak biorąc pod uwagę te efekty, nowa ustawa zwiększy dług publiczny Stanów Zjednoczonych o około bilion dolarów w ciągu 10 lat – choć warto dodać, że i bez tego zadłużenie ma wzrosnąć o 10 bilionów dolarów.


Kto za to zapłaci?

Według nowego prawa 7% podatników zapłaci w 2019 roku więcej niż według dotychczasowego – ale w 2027 roku będzie to już 48%. Z czasem coraz więcej korzyści będzie trafiało do górnego 1% – o ile w 2019 roku będzie to 19%, o tyle za 10 lat aż 62%. Dolne 80% będzie wtedy otrzymywać oszałamiające 9% z obniżki podatków. A wszystko to przy założeniu, że straty dla budżetu będą finansowane długiem. Wielu przeciwników republikańskiego planu obawia się jednak (prawdopodobnie słusznie), że wzrost deficytu będzie skutkował cięciami po stronie wydatków. W takim przypadku już w 2019 roku na reformie traciłoby 72% podatników – oczywiście tych uboższych.


Nie są to jedyne kontrowersje dotyczące reformy. Jedną z ważniejszych jest zwłaszcza sposób przeprowadzania jej przez Senat. Kongresmeni otrzymali ostateczną wersję ustawy zaledwie kilka godzin przed głosowaniem – nie było więc czasu na zapoznanie się z 479 stronami pełnymi zmian dopisywanych ręcznie.  

W celu przekonania poszczególnych senatorów do zagłosowania za reformą, zaszytych zostało w niej kilka nie mniej kontrowersyjnych zmian. Ma ona m.in. zezwolić na wydobycie ropy naftowej na terenie Arctic National Wildlife Refuge, rezerwatu na Alasce. Co ciekawe, jest to już około 50 próba Republikanów by na to pozwolić. Ponadto reforma ma zezwolić na uprzywilejowane podatkowo oszczędzanie na edukację dziecka „w każdej fazie rozwoju”, a więc również gdy jest jeszcze w łonie matki. Najbardziej religijnych senatorów miała też przekonać zmiana umożliwiająca zwolnionym z opodatkowania organizacjom (przede wszystkim kościołom) na udzielanie się w kampaniach politycznych.

 

 

Jasna strona

Są jednak i pozytywne aspekty procedowanej ustawy. Obniżenie stawki CIT ma sprawić, że amerykańskie firmy będą bardziej konkurencyjne, zwłaszcza wobec innych państw rozwiniętych, gdzie ten podatek od dawna był niższy. Do tego mają one być mniej skłonne do unikania opodatkowania. Dobre wydaje się też ograniczenie lub zniesienie części ulg podatkowych komplikujących system podatkowy, zmniejszających bazę opodatkowania, zniekształcających bodźce ekonomiczne i korzystnych bardziej dla bogatszych podatników. Zlikwidowana ma być między innymi ulga z tytułu lokalnych i stanowych podatków dochodowych i od sprzedaży, a odpis z tytułu odsetek hipotecznych ma być zmniejszony dla nowych nieruchomości. Również część zwolnień dla przedsiębiorstw ma być zniesiona lub ograniczona.

13 grudnia obie izby Kongresu wypracowały porozumienie w sprawie wspólnej wersji reformy, jego treść nie jest jednak jeszcze (w trakcie pisania tego tekstu) znana. Republikanie muszą się jednak śpieszyć, gdyż z powodu przegranych wcześniejszych wyborów w Alabamie mogą nie mieć większości w Senacie, gdzie w głosowaniu mieli 51 głosów do 49 przeciwnych. Zapowiadają, że obie Izby przyjmą tę ustawę przed świętami, a podpis prezydenta wydaje się być tylko formalnością.

Be the first to comment on "Akcja… cięcie. Reforma podatkowa w USA"

Dodaj komentarz

    Visit Us On FacebookCheck Our Feed